Medyczne startupy zmieniają rynek pracy w sektorze IT
Medyczne startupy zmieniają rynek pracy w sektorze IT
  • Według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w czerwcu 2018 roku stopa bezrobocia w Polsce po raz kolejny zmalała i wynosiła 5,9 proc. Liczba bezrobotnych spadła poniżej 1 miliona. Takiego wyniku nie było w Polsce od 28 lat. Rynek pracownika trwa w najlepsze a ze szczególnie dobrej sytuacji mogą się cieszyć specjaliści rynku IT. Kierowana do nich liczba zapytań zawodowych nie maleje i utrzymuje się w czołówce najczęściej publikowanych ogłoszeń o pracę na polskich portalach, tuż za ogłoszeniami dla handlowców i sprzedawców oraz specjalistów ds. obsługi klienta[1]. W tych czasach niezwykle trudno jest przekonać developera do zmiany pracy. Jest mnóstwo ciekawych firm i projektów, stawki też grają istotną rolę. Przychodzi jednak moment, w którym finanse, wielkość czy prestiż firmy nie są najważniejsze. To moment, w którym pojawia się cel i chęć rozwoju przy projekcie, który realnie może wpłynąć na poprawę jakości życia.

     

    Walka o zysk i pracownika

    W ciągu kilku najbliższych lat sektor ochrony zdrowia i branżę farmaceutyczną czeka prawdziwa rewolucja cyfrowa. Ocenia się, że sprzedaż technologii medycznych w 2020 roku wyniesie 513,5 mld dolarów. Dla porównania w 2013 roku było to 363,8 mld dolarów[2]. Swój kawałek z tego tortu próbują także zdobyć młodzi, przedsiębiorczy założyciele startupów z obszarów sektora zdrowia i biotechnologii. Mimo, że ich biznesy znajdują się wśród tych cieszących się najmniej regularnymi przychodami, perspektywa zysków w przypadku sukcesu oraz misja poprawy jakości życia są tak silne, że to właśnie te modele znajdują się w pierwszej piątce najpopularniejszych startupów w Polsce.[3] Jednak odniesienie sukcesu w tych dziedzinach wymaga nie tylko sporych nakładów finansowych i czasu, ale przede wszystkim inwestycji w zasoby kadrowe.

    – Inżynieria biomedyczna rozwija się w zawrotnym tempie. Oceniamy, że wzrost zatrudnienia w tym obszarze może sięgnąć około 25 proc. Niesłabnącym zainteresowaniem ze strony pracodawców będą tutaj cieszyli się min. analitycy oraz specjaliści big data – komentuje Paulina Czerwińska, Senior IT Recruitment Consultant w firmie rekrutacyjnej i outsourcingowej Devire. – Na rynku zatrudnienia startupy pozornie wydają się być pracodawcą na straconej pozycji. Stawki jakie mogą zaoferować specjalistom IT są bardzo często 20–30 proc. niższe niż te oferowane przez duże koncerny. Jednak widzimy, że potencjalni pracownicy są coraz częściej otwarci na negocjacje i obniżenie swojej stawki, w zamian za pracę przy ciekawym, rozwijającym projekcie, który może realnie polepszyć jakość życia – dodaje Czerwińska.

    Jak to robią nad Wisłą  

    Jednym z przykładów takiego projektu jest warszawski startup RemmedVR, założony przez Macieja Szurka i Piotra Krukowskiego. RemmedVR chce zrewolucjonizować dotychczasowe metody leczenia wad wzroku. Ich celem jest przekonanie środowiska medycznego do wykorzystania w tym obszarze wirtualnej rzeczywistości. Ich telemedyczna usługa do zdalnej terapii jest innowacją na skale globalną, a w Polsce czeka już na nią ponad trzydzieści placówek medycznych. Filarem proponowanego przez warszawski start-up rozwiązania są specjalne gogle z wbudowanymi sensorami do śledzenia pozycji gałki ocznej. Tym, co wyróżnia polski produkt, jest fakt, że jest to zupełnie samodzielne urządzenie. Co to znaczny? Do tej pory urządzenia takie jak to, musiały być podpięte do komputera. Gogle zaprojektowane przez duet Szurek–Krukowski nie wymagają żadnego podłączenia. Gogle na bieżąco komunikują się z serwerem oraz panelem webowym, a obraz przekazywany jest w czasie rzeczywistym na tablet lekarza prowadzącego terapię.

    Zespół warszawskiego start-up’u to pionierzy nie tylko pod względem proponowanych przez siebie rozwiązań medycznych. Żeby ich wizja mogła ujrzeć światło dzienne i zdobyć niezbędną medyczną certyfikację, firma musiała stworzyć przede wszystkim specjalne środowisko zapewniające bezpieczeństwo prowadzonych sesji.

    – Rozwijamy dedykowaną nakładkę optometryczną na istniejącą technologię mobilnego VRu. Dostępne dziś rozwiązania są tworzone do użytku komercyjnego i konsumenckiego. My w naszym produkcie rozwijamy je ściśle pod kątem optometrycznym. Pod kątem analizy umiejętności widzenia pacjenta, pod kątem naszej autorskiej wizji angażowania high-techu w optometrię – tłumaczy Piotr Krukowski, jeden z założycieli start-up’u.

    Nowinki technologiczne, współpraca z globalnymi liderami technologii, a także ambitne założenia projektu przyciągają specjalistów.

    – W naszej pracy nie wykorzystujemy klasycznych rozwiązań IT. Korzystamy z bardzo nietypowych rozwiązań, wykorzystujemy niestandardowe metody. Owszem, mamy aplikacje mobilne napisane na Androida oraz panel webowy napisany i stworzony przez zespół developerów, jednak idziemy w nieco inną stronę. – dodaje Krukowski. – Przy projekcie pracuje 12 osób. Potrzebny zespół udało nam się skompletować w 12 miesięcy od momentu założenia startupu. Kładziemy duży nacisk na rozwój metod akwizycji i analizy danych ściśle pod kątem diagnozy i terapii wzroku. Stawiamy na technologiczną kreatywność, matematyczno-algorytmiczne umiejętności w projektowaniu i wdrażaniu niskopoziomowych, niestandardowych rozwiązań. Podstawą jest także kontekst naukowo-medyczny w obszarze leczenia niedowidzenia i zeza. Nasza technologia odpowiada najbardziej aktualnym i kluczowym problemom w tej dziedzinie. Takie podejście wymaga interdyscyplinarnego zespołu zmotywowanych i kompetentnych osób, z jakimi mamy przyjemność współpracować.

    Prestiż dla doświadczonych, szansa dla młodych

    Startupy, mimo wpisanego ryzyka, mogą być także doskonałą trampoliną do sukcesu dla poczatkujących specjalistów. Ograniczone budżety sprawiają, że ich założyciele są bardziej otwarci na młodych pracowników, nawet studentów.

    – Absolwenci kierunków z obszaru IT wciąż mogą liczyć na jedne z najwyższych pensji na start, dla osób z niewielkim doświadczeniem. Mówimy tu o kwotach w przedziale 5000-6000 złotych w dużych miastach. – komentuje Paulina Czerwińska z firmy rekrutacyjnej i outsourcingowej Devire. – Jednak warto pamiętać, że ta grupa pracowników musi nieustannie skupiać się na podnoszeniu umiejętności. Ci, którzy nie są w stanie nadążyć za zmianami, wypadają z rynku. Praca przy ambitnym projekcie startupu biomedycznego pomaga nie tylko podnieść kwalifikacje, ale jest imponującym wpisem do portfolio projektów. Dlatego wielu studentów IT poszukuje praktyk lub pierwszej pracy właśnie w startupach – dodaje Paulina Czerwińska.

    Patrząc na RemmedVR, można odnieść wrażenie, że duet Krukowski-Szurek doskonale poradził sobie z przyciągnięciem zarówno doświadczonych, jak i poczatkujących specjalistów z branży medycznej i IT.

    – Nie ma u nas developerów, których możemy spotkać na co dzień w dużych firmach, pracujących od zadania do zadania. Pracują u nas osoby o dużym doświadczeniu, ale jesteśmy też otwarci na ludzi młodych, ambitnych, chętnych do pracy. Przyjmujemy do zespołu osoby jeszcze na studiach, doktorantów i inżynierów dopiero stawiających pierwsze kroki w profesjonalnej karierze. Nas wszystkich łączy silne ukierunkowanie na cel. Wiemy, że tworzymy nie tylko unikatowy produkt, ale też coś, co realnie zmieni życie wielu osób. Nasi specjaliści nie tylko pracują w nowych technologiach, ale i realnie je rozwijają, tworząc rozwiązania dzisiaj niedostępne, stanowiące przełom w swoim obszarze. Świadomość że ich praca może zmienić tak trudną dziedzinę, jaką jest terapia i diagnoza wzroku mocno napędza. A to właśnie rozwój, zdobywanie wiedzy jest tym, co w świecie IT nakręca najsilniej – podsumowuje założyciel RemmedVR, Piotr Krukowski.

     

     

    [1] http://media.pracuj.pl/33888-rynek-pracy-specjalistow-q2-2018

    [2] https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/ochrona-zdrowia-a-technologie.html

    [3] http://startuppoland.org/wp-content/uploads/2017/09/SP_raport2017_single_fix.pdf